Home › Forum › Stare_forum › Polska gospodarka
- This topic has 0 replies, 1 voice, and was last updated 8 years, 3 months ago by
Anonymous.
-
AuthorPosts
-
-
01/04/2013 at 09:20 #7975
Anonymous
InactiveTermin "polska gospodarka" tłumaczony na niemiecki to "polnische Wirtschaft". Zdziwiłby się jednak niemal każdy, gdyby się dowiedział, co Niemiec rozumienie pod tym pojęciem. Otóż jest ono synonimem bałaganu, niekompetencji, nieporządku itp. Jest to oczywiście niemiecki negatywny stereotyp na temat Polski i Polaków.
Tym mniej temat "polskiej gospodarki" frapuje mnie niezmiernie w innym aspekcie, a mianowicie, jaka ona naprawdę jest? Czy jest nowoczesna, dynamiczna … itp. – słowem czy określenie "Polska to zielona wyspa" jest zasadne, czy przeciwnie, upadająca, zacofana, kurcząca się, niedająca zatrudnienia itp.? Dodam, że odpowiedzi na te pytania mają znaczenie dla inwestora.
Przykładowo, jeżeli prawdziwy jest wariant pierwszy, to wtedy inwestycje denominowane w innych walutach są błędem, ponieważ rosnąca polska gospodarka stanowić będzie presję na wzrost wartości złotówki. Jeżeli jest odwrotnie, to np. kredyt w walucie obcej może okazać się katastrofą, gdy przewartościowana złotówka będzie wymieniana po swojej rzeczywistej wartości np. wyniku zaburzeń gospodarczych na świecie. Inną sprawą jest, że rozmawiając roztropnie o np. dochodach, inwestycjach, czy swojej emeryturze nie można abstrahować od stanu gospodarki.
Termin "polska gospodarka" tłumaczony na niemiecki to "polnische Wirtschaft". Zdziwiłby się jednak niemal każdy, gdyby się dowiedział, co Niemiec rozumienie pod tym pojęciem. Otóż jest ono synonimem bałaganu, niekompetencji, nieporządku itp. Jest to oczywiście niemiecki negatywny stereotyp na temat Polski i Polaków.Tym mniej temat "polskiej gospodarki" frapuje mnie niezmiernie w innym aspekcie, a mianowicie, jaka ona naprawdę jest? Czy jest nowoczesna, dynamiczna … itp. – słowem czy określenie "Polska to zielona wyspa" jest zasadne, czy przeciwnie, upadająca, zacofana, kurcząca się, niedająca zatrudnienia itp.? Dodam, że odpowiedzi na te pytania mają znaczenie dla inwestora.
Przykładowo, jeżeli prawdziwy jest wariant pierwszy, to wtedy inwestycje denominowane w innych walutach są błędem, ponieważ rosnąca polska gospodarka stanowić będzie presję na wzrost wartości złotówki. Jeżeli jest odwrotnie, to np. kredyt w walucie obcej może okazać się katastrofą, gdy przewartościowana złotówka będzie wymieniana po swojej rzeczywistej wartości np. wyniku zaburzeń gospodarczych na świecie. Inną sprawą jest, że rozmawiając roztropnie o np. dochodach, inwestycjach, czy swojej emeryturze nie można abstrahować od stanu gospodarki.
Przykładowo wzmiankowane w TN przez Cynika9 najbardziej dochodowe okresy życia przeciętnej osoby i wynikające stąd wnioski inwestycyjne, będą aktualne tylko w przypadku życia w państwie mającym mocną gospodarkę. Jeżeli obecnie absolwenci studiów są strukturalnie bezrobotni, to oni we wzmiankowany okres prosperity nie wejdą, względnie wejdą znacznie później niż byłoby to normalnie. W mojej ocenie stan polskiej gospodarki jest fatalny. Widzę zwłaszcza niebezpieczny trwający od lat proces deindustrializacji Polski, czyli stopniowego wygaszania przemysłu w Polsce. Przykładem są stocznie, które już w Polsce nie pracują, za to niemieckie – postNRD-owskie – ciągle są na chodzie. Inny przykład z ostatnich dni, to zwolnienia w Fiacie w Tychach. Wspomniany proces spowodował wysokie bezrobocie, które jest cechą polskiej transformacji gospodarczej. Bezrobotni po różnych kierunkach studiów niepotrzebnych w przemyśle np. socjologi, pedagogice, politologi itp. zostali "zagospodarowani" i powiększyli aparat administracyjny, który rozrósł się niesamowicie w ostatnich latach.
Obecnie proces deindustrializacji Polski postępuje, a administracja nie wchłonie kolejnych bezrobotnych, co oznacza trwałe, wysokie bezrobocie wśród młodych. Ciekawe zestawienie przynosi dzisiejsza WP. Okazuje się, że wiele danych gospodarczych np. liczba osób zatrudnionych w przemyśle, czy wysokość długu jest obecnie gorsza niż w 1990 r.
Pytania są dwa. Pierwszy, czy i jakie błędy zostały popełnione w czasie transformacji gospodarczej? Tu ciekawej odpowiedzi udziela prof. W. Kieżun "Z komunizmu w kolonialny kapitalizm", który jest zdania, że Polska stała się kolonią, rynkiem zbytu dla zagranicznego kapitału, który dokonał w tym celu wrogiego przejęcia polskich przedsiębiorstw stopniowo ograniczając ich produkcję, tak aby one nie stanowiły konkurencji dla metropolii.
Pytanie drugie, jak wyjść z tej sytuacji? Jeden z blogerów postuluje, albo Polska musi tworzyć unikatowe produkty ale jego zdaniem nie ma na to szans, albo musi zdewaluować walutę krajową i stać się tanim zapleczem gospodarczym. Bobola . Trzy grosze dorzuca podszczypywany czasem przez Cynika9 (może i słusznie) prof. Rybiński wskazując, że np. zamiast tworzyć instytucje publiczne wspierające inwestycje zagraniczne w Polsce, należy stworzyć urząd wspierający zdobywanie rynków obcych przez polskie firmy. Dodam, że prof. Rybiński na "morzu bezmyślności" wydaje się świecić, jak przysłowiowa latarnia, formułując jednak propozycje stanowiące odpowiedz na obecne bolączki, czego nie można powiedzieć o "telewizyjnych autorytetach ekonomicznych".
Konkludując powracam do dwóch zasadniczych pytań. W jakim stanie znajduje się polska gospodarka w 2013 r.? Jak ten stan poprawić?
[http://finanse.wp.pl/kat,104596,title,Polska-to-nie-zielona-wyspa-tylko-tonacy-okret,wid,15456564,wiadomosc.html?ticaid=110552]
[http://bobolowisko.blogspot.com/2013/03/biedni-i-bogaci.html]————————–
[cynik9] 1.4.13 typesetting nieco zmodyfikowany
-
-
AuthorPosts
- You must be logged in to reply to this topic.